BF: Opowiadałem Wam już jak zaczęła się moja przygoda z "kontaktami", ale czy wiecie, że soczewki stały się w pewnym momencie moją obsesją? Za młodu to ja siebie za bardzo nie lubiłem
i dzięki Ci Panie Boże za surowych rodziców, bo gdyby nie oni to bym się wtedy cały zmodyfikował, na szczęście skończyło się na oczach. Mnie wtedy fascynowało wszystko co ciemne,
a nawet okultyzm, ale oczywiście żadnego nie uprawiałem, ale stylizowałem się na nonszalanckiego satanistę, bo film "The Craft" w liceum wszedł mi za mocno i odbił się na mojej wizji siebie na studiach. W byciu satanistą, którym nigdy nie byłem, przeszkadzał mi kolor oczu, a mocy magicznych nie posiadałem, żeby go zmienić. I tu z pomocą przyszły kolorowe soczewki. Moja ówczesna przyjaciółka, Magda, miała naturalnie brązowe oczy i mi moich zielonych zazdrościła, a ja koniecznie chciałem mieć ciemne. Chodziliśmy do salonu optycznego i różne opcje tych soczewek kupowaliśmy. Tyle, że mnie te ciemne pasowały niesamowicie, a Magda w jaskrawo zielonych wyglądała jak jaszczur w nocy.
Pewnie bym te brązy nosił przez lata, gdyby nie pewna randka, która przy śniadaniu, widząc mój naturalny kolor oczy rzekła:
- Masz najpiękniejsze zielone oczy na tym świecie.
O ile z randki miłości nie było, to miłością zapałałem do swojego naturalnego koloru oczu i soczewki poszły w pizdu w odstawkę. Dlatego dzisiaj, pogadam z Martą o soczewkach.
BF: Marta, jesteś specjalistką od oczu. Pomyślałem, że może warto porozmawiać
i przybliżyć moim Czytelnikom, a Twoim Pacjentom historię soczewek kontaktowych. Powiedz, kto wpadł na taki genialny pomysł?
MBM: Historia soczewek kontaktowych ma ponad 500 lat i sięga czasów renesansu, kiedy to Leonardo da Vinci jako pierwszy w 1508 roku w swoim dziele Kodeks wzroku- zastanawiał się nad możliwością skorygowania wady wzroku przy pomocy soczewki zakładanej bezpośrednio na powierzchnię oka. Jedną z inspiracji była obserwacja angielskiego mnicha Rogera Bacona, który zauważył, że po włożeniu twarzy do szklanej misy wypełnionej wodą był w stanie widzieć swoje barki. Kolejnym był Kartezjusz, francuski uczony, który w 1637 roku podjął rozważania na temat poprawy widzenia przy pomocy urządzenia zakładanego bezpośrednio na oko. Następnym znaczącym badaczem był angielski fizyk oraz lekarz, Thomas Young, który w 1801 roku skonstruował model soczewek kontaktowych o nietypowym wyglądzie. Jego soczewki, podobnie jak u Kartezjusza, były zbudowane ze szklanej rurki z wodą, którą przykładano do oka i przytwierdzono za pomocą wosku. Pierwszy przełom nastąpił w 1887 roku, kiedy to Friedrich Anton Muller stworzył pierwszą soczewkę korekcyjną wykonaną ze szkła, którą zastosowano u pacjenta z zaćmą, aby chronić jego oko przed wysuszeniem i utratą wzroku. Kolejni naukowcy na przełomie XIX i XX wieku- Niemieccy okuliści Adolf Eugen Fick i Carl Friedrich Zeiss oraz Francuz Eugene Kalt opracowali własne wersje szklanych soczewek. Niestety te ciężkie i niewygodne soczewki można było nosić maksymalnie przez dwie godziny. Dlatego istotnym odkryciem było w 1940 rok materiału, który pozwolił na wykonanie soczewek w całości z tworzywa sztucznego. Następnie 1959 roku Czescy badacze Otto Wichterle i Drahoslav Lim opracowali hydrożel (HEMA), materiał do produkcji miękkich soczewek kontaktowych. Wtedy to nastąpił prawdziwy przełom, dzięki któremu w 1971 roku na rynku pojawiły się pierwsze miękkie soczewki kontaktowe zatwierdzone przez FDA,
co zapoczątkowało nową erę w optyce, zapewniając wysoki komfort użytkowania soczewek kontaktowych.
BF: Czym dawne soczewki kontaktowe różniły się od tych dzisiejszych?
MBM: Pierwsze soczewki kontaktowe wykonane były ze szkła, pokrywały one cały przedni odcinek gałki ocznej łącznie z twardówką. Następnie pojawiły się soczewki z tworzywa sztucznego, które zaczęto udoskonalać tak aby mogły pokrywać tylko rogówkę. Poza zbyt dużymi rozmiarami, pierwsze soczewki były o wiele za ciężkie i nie trzymały się na oku opadając na dół. Dodatkowo ból i ogromny dyskomfort jaki powodowało noszenie takich soczewek mogło uśmierzyć jedynie zakrapianie kokainy.
BF: COOOO? Ktoś walił koks w oko?!
MBM: Tak! Ponadto soczewki te nie przepuszczały tlenu. Przełomem było wynalezienie miękkich soczewek kontaktowych wykonanych z hydrożelu, a następnie udoskonalenie tego materiału
o silikon, dzięki czemu na rynku mamy doskonałe soczewki kontaktowe, które są
tleno-przepuszczalne, a przez to bezpieczne. Obecnie wciąż trwają prace nad udoskonalaniem soczewek. Nieustannie wprowadzane są zmiany w konstrukcji, które mają na celu lepsze układanie się ich na rogówce, lepszą wymianę filmu łzowego i ruchliwość, co przekłada się na większą jakość widzenia. Dostępne są także rozwiązania dla osób z prezbiopią – soczewki umożliwiające widzenie jednakowo do dali i bliży. Możliwe jest także zastosowanie soczewek silikonowo-hydrożelowych, tworzonych na zamówienie. Są one dedykowane osobom o niestandardowych wadach wzroku.
Z tego rodzaju soczewek mogą korzystać pacjenci, których wady mieszczą się w przedziale od +20,00 D do -20,00 D. Na rynku optycznym dostępne są również twarde, gazoprzepuszczalne soczewki oraz hybrydowe, łączące cechy soczewek miękkich (zewnętrzna część) i twardych (centralna część), zapewniając wysoki komfort i ostrość widzenia.
BF: Pamiętam, kiedy założyłem swoją pierwszą parę, to był przełom w moim widzeniu świata. Zresztą opisałem to w jednym z poprzednich postów w naszej akcji. Powiedz mi, dla kogo są przeznaczone soczewki, a kto powinien ich unikać?
MBM: Soczewki kontaktowe może nosić większa część populacji, dobiera się je nawet małym dzieciom. Niestety nie są one wskazane dla każdego. Bezwzględnymi przeciwwskazaniami do noszenia soczewek kontaktowych są - przewlekłe stany zapalny i infekcje oczu, jednooczność, urazy mechaniczne rogówki, ciężkie alergie oczu, zespół suchego oka, a także niektóre poważne schorzenia ogólnoustrojowe, takie jak niekontrolowana cukrzyca, zaburzenia hormonalne
(np. nadczynność tarczycy), zespół Sjögrena, czy choroby układu odpornościowego. Ważne jest też środowisko, którym pracujemy. Praca w środowisku o dużym zapyleniu lub silnie suchym powietrzu jest przeciwwskazaniem do użytkowania soczewek kontaktowych.
BF: Jak dobrać soczewki kontaktowe i na czym polega badanie, które na przykład kompletnie wyklucza ich noszenie?
MBM: Dobre pytanie. Przede wszystkim, po pierwsze, a najważniejsze! Nie dobieramy sobie soczewek kontaktowych sami. Zawsze, ale to zawsze należy to zrobić pod opieką specjalisty. Idealnie jest to zrobić u dobrego optometrysty. Badanie jest rozbudowane i składa się z: wywiadu medycznego; to ważna część spotkania, bo pozwala wyłapać mnóstwo informacji, które są istotne
w procesie doboru soczewek, omówienia zasad użytkowania soczewek kontaktowych (co wolno,
a czego nie wolno robić w soczewkach i z soczewkami), kontroli refrakcji, czyli weryfikacji obecnej wady wzroku i ustaleniu optymalnej korekcji, badania filmu łzowego zarówno w zakresie ilości jak
i jego jakości oraz badania przedniego odcinka oka w lampie szczelinowej. Dopiero po przejściu tej procedury, jeżeli uznamy, że pacjent może zostać użytkownikiem soczewek kontaktowych, ustalamy najlepsze rozwiązanie dla pacjenta, a następnie zamawiamy i dopasowujemy odpowiednie soczewki. Kolejnym krokiem w procedurze doboru jest ocena dopasowania soczewek w lampie szczelinowej oraz weryfikacja tego jak pacjent w nich widzi. Ostatnim krokiem, ale nie mniej ważnym jest ocena komfortu w dobranych soczewkach, przez pacjenta. Jeżeli wszystkie parametry są poprawne,
a pacjent czuje się komfortowo, wówczas możemy uznać procedurę za zamkniętą i potwierdzić to wystawieniem paszportu na soczewki kontaktowe. Często też prosimy pacjenta o dodatkowe spotkanie weryfikacyjne w celu ostatecznego potwierdzenia dopasowania. Niestety ta część badania jest wielokrotnie przez pacjentów pomijana... Pamiętajmy, to ważne, aby potem kupować tylko te soczewki, które zostały dobrane w gabinecie. Nie kupujemy innych produktów poza tymi, które zostały zarekomendowane przez specjalistę. Nie kupujemy zamienników, nie zmieniamy sobie sami mocy soczewek.
BF: Kiedy ja zacząłem swoją przygodę z użytkowaniem soczewek, były dostępne tylko
w salonach optycznych, okulistycznych. Te pierwsze były miesięczne. Dzisiaj są miesięczne, tygodniowe, jednorazowe. Jakie są najlepsze, a przede wszystkim dla kogo? Najlepsze soczewki?
MBM: W mojej ocenie najbezpieczniejsze, najwygodniejsze, a tym samym najlepsze są jednodniowe soczewki kontaktowe. Dla kogo jednodniowe? Dla wszystkich, którzy mogą i chcą nosić soczewki kontaktowe. Gwarantują one najwyższy poziom higieny, co przekłada się na minimalizację ryzyka infekcji i podrażnień- każdego dnia otwierasz nowe, sterylne soczewki. Idealne dla alergików i osób z wrażliwymi oczami, ponieważ nie wywołują reakcji na środki do czyszczenia soczewek. Nie wymagają pielęgnacji oraz przechowywania. A ponadto, zapewniają wygodę i niesamowity komfort ponieważ są delikatne i prawie niewyczuwalne na oku dzięki temu, że są cieńsze niż soczewki wielokrotnego użytku.
BF: Jak dbać o soczewki kontaktowe i jeśli już się je nosi - jak wtedy zadbać o oczy?
MBM: Wszystko zależy od trybu noszenia soczewek. Przy jednodniowych nie masz żadnej pracy dodatkowej poza otwarciem blistra z soczewkami i założeniem ich na oczy. Oczywiście też musisz pamiętać żeby na noc je zdjąć, absolutnie nie wolno spać w soczewkach kontaktowych. Jeżeli chodzi o soczewki dwutygodniowe jak i miesięczne, to o te trzeba dbać codziennie. Najważniejsza z zasad mówi o tym, aby nie przenaszać soczewek. Jeżeli jest ona dwutygodniowa to oznacza, że można ją użytkować tylko 2 tygodnie, a nie miesiąc albo co gorsze dwa miesiące. To samo dotyczy miesięcznego trybu użytkowania. Bezwzględnie codziennie po zdjęciu trzeba mechanicznie czyścić soczewki w płynie do soczewek kontaktowych oraz zalać je na noc tym samym płynem. Po wyjęciu soczewek z pojemnika, należy również umyć pojemnik. I tutaj UWAGA! - pojemnik czyścimy płynem, nie używamy do tego wody. Soczewki kontaktowe również nie mają prawa mieć kontaktu
z wodą. Nie śpimy w soczewkach kontaktowych i co ważne, nie akceptujemy dyskomfortu. O oczy dbamy także regularnie czyścimy brzegi powiek i co 6 miesięcy zgłaszamy się na wizyty kontrolne, po których stosujemy się do wszystkich zaleceń.
BF: Jaki jest optymalny czas noszenia kontaktów?
MBM: Nie dłużej niż 12h dziennie. Dlatego tak ważne jest aby mieć również okulary korekcyjne. Są one niezbędne w procesie prawidłowej korekcji wzroku. Nie możemy nosić soczewek kontaktowych zamiast okularów. To ważny aspekt w użytkowaniu soczewek kontaktowych.
BF: Czy soczewki, które zmieniają kolor oczu są "zdrowe"?
MBM: Tak, kolorowe soczewki mogą być bezpieczne, ale pod warunkiem, że zostaną dobrane przez specjalistę oraz zakupione w sprawdzonych źródłach (salonach optycznych, sklepach internetowych renomowanych producentów). Powinny być stosowane jednak tylko okazjonalnie. Kolorowe soczewki są zazwyczaj nieco grubsze w części, gdzie znajduje się warstwa barwnika. Barwnik umieszczany jest najczęściej między warstwami soczewki lub na jej powierzchni, co zwiększa minimalnie grubość materiału – szczególnie w centralnej części, a dodatkowa warstwa z barwnikiem ogranicza miejscami przenikanie tlenu. Dlatego kolorowe soczewki mają zwykle mniejszą przepuszczalność tlenu (Dk/t) niż ich „przezroczyste” odpowiedniki wykonane z tego samego materiału. W praktyce oznacza to, że rogówka otrzymuje mniej tlenu, co może zwiększać ryzyko uczucia suchości, zaczerwienienia i powikłań przy dłuższym noszeniu. Kolorowe soczewki najczęściej są projektowane jako soczewki okazjonalne (na wyjścia, imprezy, kilka godzin dziennie), a nie
do całodziennego, codziennego noszenia. Dlatego, my optometryści i okuliści zwykle zalecamy ograniczyć czas noszenia kolorowych soczewek w porównaniu do zwykłych przezroczystych.
BF: Jakie marki soczewek polecasz?
MBM: Jest mnóstwo świetnych produktów. Ja osobiście pracuję z produktami Coopervision. Uwielbiam ich Biofinity oraz My Day. Pacjenci doceniają też Acuvue Oasys firmy
Johnson and Johnson jak również Air Optix firmy Alcon.
BF: Spotkałaś się z przypadkami powikłań po nieumiejętnym noszeniu soczewek?
MBM: Oj tak. Najdrastyczniejsza historia z mojego gabinetu dotyczy młodego chłopaka, który nie stosował się do żadnych moich zaleceń dotyczących użytkowania soczewek kontaktowych. Gdy pewnego dnia zjawił się w moim gabinecie na rutynową kontrolę, okazało się że ma silne zapalenie rogówki. Został odesłany przeze mnie natychmiast na SOR. Niestety zlekceważył to sobie. Wrócił
do domu i nawet nie pomyślał o tym żeby chociaż zdjąć z oczu soczewki. Chodził z takim stanem zapalnym jeszcze przez kilka dni, i uwaga! używał w tym czasie nadal soczewek kontaktowych. Pewnego dnia po przebudzeniu, zarejestrował, że nic nie widzi poza poczuciem światła. Okazało się, że stan zapalny doprowadził do owrzodzenia rogówki w centralnej jej części. Owrzodzenie niestety obejmowało zrąb rogówki, co doprowadziło do powstania blizny, tzw. Leukomy, a w konsekwencji do trwałego obniżenia ostrości wzroku. Pacjenta obecnie czeka przeszczep rogówek obu oczu.
Ta sytuacja nie wydarzyła się na skutek nieumiejętnego noszenia soczewek kontaktowych, ale wskutek jawnego i trwałego nie stosowania się do zaleceń i lekceważenia wszelkich zasad dotyczących użytkowania soczewek.
BF: Zdarzyło mi się parę razy, że soczewka wpadła mi w głąb oka, Boże, wtedy mam zawsze panikę w gaciach taką, że tylko przewijać, bo toto nie chce wyjść. Czy soczewka może utknąć gdzieś w tyle oka? Co wtedy robić? Masz jakiś myk na szybkie jej wyciągnięcie?
MBM: Nie, soczewka nie może wpaść "za oko". Spójna błona spojówkowa tworząca worek spojówkowy uniemożliwia przesunięcie się soczewki do oczodołu. Soczewka może wsunąć się dość wysoko pod górną powiekę aż do załamania sklepienia spojówki. Bywa wtedy trudna do wyjęcia.
W takiej sytuacji najlepiej wywinąć górną powiekę aby mieć większy dostęp do tej części gałki ocznej. Ostatecznie gdy nie możesz sobie poradzić z tym sam, wówczas warto poprosić o pomoc optometrystę.